Michał Sieczkowski

Myślisz, że używanie prezerwatywy w monogamicznym związku to brak zaufania?

Takie podejście jest bardzo niedojrzałe i bardzo niebezpieczne. Mnie prezerwatywa nie przeszkadza. To coś oczywistego, wręcz higienicznego. Niekoniecznie przy wszystkich technikach seksualnych, ale tych bardziej ryzykownych jak najbardziej. Warto być świadomym jakie one są. Pomijając nawet kwestie potencjalnego zagrożenia zakażenia HIV, prezerwatywa zabezpiecza przed innymi chorobami, które może i są bardziej banalne, ale także uciążliwe i bardzo łatwo zakaźne

Znasz kogoś kto zakaził się od stałego partnera?

Znam taka historię przyjaciół... Byli razem już kilka lat. Jeden z nich nie wiedział, że został wcześniej zakażony i w pewnym momencie, nie wiadomo dlaczego, beż żadnych testów przestali się zabezpieczać. Po roku albo dwóch okazało się, że jeden zakaził drugiego. To przestroga, że ani miłość, ani zaufanie ani nawet wierność nie uchroni nas przed zakażeniem. Z mojego doświadczenia wynika, że czasem ludzie robią rzeczy, o których nie tylko nie mówią swoim partnerom, ale które tak bardzo wypierają ze świadomości, że tylko badanie laboratoryjne powie nam prawdę.

Wciąż warto i trzeba mówić o HIV?

Wiesz... powiem tak: pamiętam taką francuską kampanię społeczną. Był taki plakat z zachodem słońca, jak zdjęcie z wakacji i na nim piękny, opalony chłopak. Podpis był taki Le sida est beau czyli AIDS jest piękne. To znaczy, że naprawdę nie wiadomo, czy ten pięknie wyglądający chłopak, w którym możemy się zakochać, nie jest zakażony, bo tego nie widać. To nie tak, że w pierwszy stadium choroby albo tuż po zakażeniu od razu ktoś wygląda jak skóra i kości. Najczęściej gołym okiem nie widać nic! Warto być świadomym, co można robić, a czego lepiej nie. Żeby chronić swoje życie i zdrowie warto poszukać tych informacji, są na wyciągnięcie ręki. Zwłaszcza, że wciąż jest wiele mitów dotyczących tego, jak można się zakazić. Teraz wszyscy już wiedzą, że ukąszenie komara, albo pocałunek nie prowadzi do zakażenia. Ale wiele osób jest przekonanych, że seks oralny jest bezpieczny, a to nieprawda. Wszyscy boją się zakażenia przy penetracji, ale zapominają, że miłość francuska też jest ryzykowna jeśli uprawia się ją bez prezerwatywy. To jest chyba najgroźniejszy mit.

Badasz się na obecność HIV?

Tak. Regularnie, kilka razy w roku, w zależności od potrzeb...Uważam że to oczywiste. Ale to nie jest standard.

Strach jest?

Przed wynikiem - tak, nie przed samym testem. Kiedy się ma stałego partnera jest to zupełnie inaczej, chociaż jak mówiłem znam kilka historii tak zwanych "wiernych par"...Trzeba pamiętać, że ludzie są tylko ludźmi, a zaufanie i miłość nie chroni nas przed zakażeniem...

Wiesz o tym, że według statystyk podobno 70% osób...

... nie wie o tym, że jest zakażona. Dlatego ja powtarzam należy się badać, badać, badać. Można takimi wielkimi wołami pod tym wywiadem napisać 3 x BADAĆ. Jak ktoś jest zakażony i o tym nie wie, to jest to bardzo niebezpieczne, bo on wciąż może zakażać innych. Jest jeszcze margines osób, zwanych czasem mścicielami. Oni świadomie zakażają. Moim zdaniem to w ogóle nie mieści się w żadnych kategoriach postępowania z innymi ludźmi, czy szacunku do nich. Psycholodzy mówią, że niektórzy zakażeni nie są w stanie przyjąć tego co się stało i wypierają ze świadomości, że są zakażeni. Zachowują się jakby to ich w ogóle nie dotyczyło. To okrutny sposób na zemstę. Oni może nie przepracowali tego sami, nie pogodzili się z tym i w taki sposób radzą sobie z chorobą. Ale tak naprawdę nic ich nie tłumaczy, poza tym to jest przestępstwo.

Jesteś aktorem. Zdarzyło ci się dotykać problemów zakażenia w swojej pracy?

Tak, ale bardziej dotyczyło to pracy reżyserskiej. Robiłem taki spektakl, który się nazywał Przyjacielowi, który nie uratował mi życia, to był spektakl według prozy Hervé Guibert’a - pierwszego francuskiego pisarza, który opisał przebieg swojej własnej choroby, czyli tak naprawdę zapisał własną śmierć. Głównymi bohaterami był właśnie autor i jego partner czy partnerzy... Ponieważ Guibert zakaził się wirusem w latach osiemdziesiątych, nie miał szans na skuteczne leczenie. Kiedy pracowałem nad tym spektaklem zetknąłem się z wieloma osobami, które poprosiłem o konsultację z aktorami. Spotkaliśmy się z lekarzami, z osobami zakażonymi HIV lub chorymi na AIDS. To nam bardzo dużo dało.

To w jaki sposób powinno się mówić o HIV w sztuce?

Wydaje mi się, każda forma jest dobra, ale teatr i kino dają szansę na metaforę i atrakcyjną formę. Umożliwiają widzowi emocjonalne przeżycie historii. Może zmieni to jego reakcje, jeśli spotka się z tym w realnym życiu. To nie chodzi o to, żeby straszyć, czy robić jakieś pedagogiczne widowiska, bo tego nikt nie zniesie.

Jest coś, co wywarło na tobie szczególne wrażenie?

Osobiście bardzo zapadła mi w pamięć Filadelfia, gdy wchodziła do kin byłem nastolatkiem. Ten film mną wstrząsnął. Poza tym wtedy AIDS równoważne było śmierci, więc film był jeszcze bardziej poruszający, ale i piękny. Chociaż nie wiem jak bym go dziś ocenił... Natomiast myślę, że doskonałym przykładem opowieści wielowątkowej, a jednocześnie poświęconej AIDS jest amerykański serial Anioły w Ameryce. W Polsce też jest już znany, między innymi dzięki spektaklowi Krzysztofa Warlikowskiego. Już w pierwszym odcinku główny bohater mówi o tym że jest zakażony swojemu partnerowi. Partner go zostawia, nie wytrzymuje lęku przed chorobą. Równolegle opowiadana jest historia kryptogeja i co nikogo już dziś nie dziwi - homofoba, który też dowiaduje się o zakażeniu. Obserwujemy dwie skrajne postawy wobec AIDS, dwie historie, jedną z nich zakończoną śmiercią. Ten serial jest świetnie zrobiony, bardzo emocjonalny, przeżywamy losy bohaterów, towarzyszymy im między innym w walce z chorobą. Ale to że historia opowiadana jest inteligentnie, z poczuciem humoru i kończy się swego rodzaju happy endem sprawia, że daje nadzieję. I to jest dobry przykład, tym bardziej że to serial telewizyjny, który dociera do wielu widzów nie tylko tych wyrafinowanych.

A ty rozmawiasz ze swoim nastoletnim synem o HIV?

Oczywiście, że tak. Rozmawialiśmy o tym również wcześniej. W zależności od wieku w różny sposób. Wiadomo, że inaczej się rozmawia o tym z dziesięciolatkiem, a inaczej z nastolatkiem. Teraz właściwie są to zupełnie swobodne rozmowy, z szacunkiem dla jego intymności. Przekazałem mu wszystko co wiem na ten temat i odsyłam na strony gdzie dowie się więcej. On wie co to jest prezerwatywa. Na pewno wie też, że trzeba zawsze jej używać i wie, że można robić różne fajne rzeczy, ale zawsze z prezerwatywą. 

 

Michał Sieczkowski - aktor i reżyser. Związany z Teatrem Polskim w Warszawie. Gra również w polskich serialach i filmach. Najczęściej można go zobaczyć w serialu „Plebania”. Prywatnie ojciec 14-letniego syna.

Jakub Janiszewski

"Mam wrażenie, że jest coś takiego jak hifofobia, wśród młodych gejów."

Krystian Legierski

"Każdy sam musi dbać o siebie i nie liczyć na to, że ktoś inny zrobi to za niego."

Dżaga

"Seks bez gumy to mega obciach, wstyd i brak odpowiedzialności!"

Robert Biedroń

"Seks jest bardzo stabuizowany. Jesteśmy molestowani hipokryzją."

Michał Sieczkowski

"Ani miłość, ani zaufanie ani nawet wierność nie musi uchronić nas przed zakażeniem..."

Żaklina

"Życzyłbym sobie, żeby wszyscy mieli ten odpowiedni organ w postaci mózgu przed penisem."

Sławek Starosta

"Wszyscy przecież tam mają bajeczny seks, a nikt nie myśli o konsekwencjach."

Edward Pasewicz

"Sądziłem nawet, że jestem jakimś zbrodniarzem albo co."

Michał Piróg

"Myślę, że faceci częściej zdradzają. Każdy, nieważne czy kobieta czy facet to okazja."

Partnerzy kampanii

pozytywnieotwarci.pl
Majestic Media
cd4.pl
Podwale Siedem